2019-02-01 Kabaret Ani Mru Mru w programie „Cirque de volaille!”

    Znany rockowo-folkowy zespół ENEJ, z wielkim przytupem wesołego kozaka podróżującego po świecie, 12 grudnia 2018 roku wystąpił w Teatrze Miejskim, by w serca zgromadzonej publiczności z różnych zakątków kraju wlać odrobinę świątecznej magii, posypać ich uszy muzycznym pyłem i zabrać w daleką podróż tam, gdzie skrzypi wóz, gore gwiazda i Chrystus się rodzi.

    Znane, najbliższe naszym sercom polskie kolędy i pastorałki w autorskich aranżacjach, urozmaicone melodiami rodem z Ukrainy porwały słuchaczy do czasów dzieciństwa, gdy nie było wujka Google, pomarańcze smakowały nieziemsko, a ludzie siedzący przy wspólnym stole po prostu rozmawiali (o zgrozo, na żywo, bez fejsbuków, whatsappów, instagramów i innych tego typu wynalazków), ciesząc się swoją obecnością.

   Gdzieś tam głęboko zawsze jest ten nasz rodzimy folklor. Nie tylko w muzyce, ale i w sercu i my po prostu nie umiemy inaczej grać. Nawet grając rockowo, to etno zawsze nam towarzyszy. Czy polskie, czy ukraińskie lub bardziej południowe, tj. bałkańskie , ale przetacza się przez naszą twórczość. Kolędy w nowych aranżacjach pozwoliły nam w 100% pokazać tę naszą folkowość. Myślę, że w innych utworach nie udałoby się zrobić tego z taką mocą poruszania" – zdradził Mirosław „Mynio” Ortyński, basista zespołu.

    Niezwykły projekt muzyczny ściśle łączył się z listopadową premierą płyty zespołu „Kolędy pod wspólnym niebem”. Muzycy, by jeszcze bardziej zachęcić do radowania się i zniszczyć skorupę otaczającą serca wszystkich Grinchów (niekoniecznie o zielonym odcieniu cery) wynajęli pomocników prosto z nieba. W rolę rozczulającego zastępów aniołów wcieliły się przedszkolaki z Muzycznej Krainy. Jesteśmy głęboko przekonani, że chóralnie wyśpiewane „Wśród nocnej ciszy” sprawiło, że wszyscy poczuli się jak w Betlejem, w tę noc, gdy zdarzył się cud. Pełni uroku milusińscy wystąpili w roli muzycznej niespodzianki. Choć nie zabawili na scenie zbyt długo udało się im zaśpiewać jeszcze Maleńkiemu kolędę kołysankę „Lulajże Jezuniu” i nieco skraść show podczas bisów :) Na szczęście muzycy nie mieli im tego za złe, bo dzieci lubią Enej, Enej lubi dzieci. Razem brzmieli nie tylko koncertowo, ale i rozczulająco.

    Kolędy pod wspólnym niebem mają jednoczyć, udostępniać przepiękną tradycję, którą mamy, czyli wspólnego kolędowania. Zespół jest dwunarodowościowy, stąd na tym krążku znalazły się najbardziej popularne polskie kolędy i kilka utworów w języku ukraińskim. Ideą przewodnią w pracy nad płytą była chęć podzielenia się tym, co my wynieśliśmy z domów, z przepięknej tradycji kolędowania, oddania tej cząstki naszym słuchaczom. Czy święta byłyby tak piękne, gdybyśmy nie mogli śpiewać kolęd? Bardzo się cieszę, że mogliśmy przyjechać do Inowrocławia z tą płytą i mimo że jeszcze nie pada śnieg, nie ma odpowiedniej aury pogodowej sprzyjającej klimatowi świątecznemu, pokolędować razem, kultywować tradycję, którą mamy i w pozytywny sposób przekazywać wszystkim słuchaczom, dzisiaj akurat tym z Inowrocławia" – mówił Piotr „Lolek” Sołoducha, lider (przez duże L) zespołu Enej.

    Musimy przyznać, że występ z najmłodszymi w ramach trasy kolędowej to nasz debiut. Po raz pierwszy taka sytuacja artystyczna miała miejsce właśnie w Inowrocławiu. To wielka przyjemność występować z takimi aniołkami. Dzieci mają fajną aurę, a sam pomysł stanowi urozmaicenie koncertu i mamy nadzieję, że miłą niespodziankę dla publiczności. Poza tym pięknie się w pisuje w naszą ideę. Chodzi o kultywowanie tradycji wspólnego śpiewania, takiego rodzinnego, gdzie dzieci łączą się ze starszyzną" – Lolek i Mynio nie kryli podekscytowania.

    Zespół tak dobrze czuł się w Inowrocławiu, że zapowiedział, że po koncercie będzie można „zabrać” ich do domu, a wszystko oczywiście za sprawą zakupu nowej płyty. Możliwości otrzymania autografu również nie zabrakło. A że chłopcy młodzi i urodziwi również do zdjęć chętnie pozowali.

 

 

baner

 

 

Fotografie - Łukasz Gremblewski